O autorze
Z pasją związana ze zdrowiem, tym publicznym i tym własnym. Będzie głownie o nim, bo jest tak samo ważne dla wszystkich.
Z pasją również gotuje i czyta, co z półki w ręce spadnie. Jeszcze studentka, zabiegania wegetarianka, a teraz blogerka.

NIE dla szczepionkowych gapowiczów

„Zaszczep w sobie chęć szczepienia” to hasło tegorocznej edycji Europejskiego Tygodnia Szczepień, trwającego między 20 a 25 kwietnia. To dobry powód, żeby po raz kolejny przemaglować tematykę szczepień, ich skuteczność i słuszność stosowania. Celem tegorocznych obchodów jest podniesienie świadomości znaczenia szczepień wśród rodziców i opiekunów dzieci oraz pracowników służby zdrowia, polityków, decydentów i mediów.


Na świecie promujemy a tym czasem w Polsce musimy zmuszać. Kary pieniężne, przyjmowanie do szkół tylko dzieci zaszczepionych. To jedne z metod, do których musimy uciekać się, aby „przekonać” najbardziej upartych rodziców do tego, że szczepienia nie są trucizną a środkiem zapobiegawczym przed ciężkimi w skutkach i przebiegu chorobami.

Dlaczego wciąż argumenty poparte dowodami naukowymi oraz wskaźnikami nie trafiają do głów rodziców odmawiających szczepienia swoich pociech? Tego nie wiem, ale podziwiam upór maniaka i samozaparcie przed przyjęciem faktów.

W ekonomii mówi się o efekcie gapowicza (ang. free rider problem). To sytuacja, kiedy osoba korzysta z danego dobra, nie inwestując w nie. W przypadku szczepień takich gapowiczów mamy coraz więcej.

Aby choroba nie była groźna i nie miała możliwości łatwego rozprzestrzeniania się powinniśmy jako społeczeństwo osiągać tzw. poziom wyszczepialności. Jest to wartość wyrażona jako procent społeczeństwa, które musi być zaszczepione, aby ograniczyć do minimum możliwości rozprzestrzeniania się danej choroby, nie doszło do rozprzestrzeniania się infekcji, a osoby niezaszczepione były bezpieczne. I tak na przykład dla odry zaszczepienie 96-99% społeczeństwa powoduje, że pozostałe 1-4% może spać spokojnie, a raczej spokojnie pozostać niezaszczepionym. W sytuacji gdy liczba gapowiczów przekracza bezpieczny poziom (poziom wyszczepialności nie zostaje osiągnięty) możemy spodziewać się zwiększającej się liczby zachorowań.


Wzrost liczby osób niezaszczepionych, co zaczynamy obecnie obserwować, skutkuje narażeniem całej populacji na pojawienie się i szerzenie choroby zakaźnej. Dlatego właśnie powinniśmy podejmować stanowcze działania przeciwko ruchom antyszczepionkowym, nawet tak radykalne jak zakazy przyjmowania do szkół dzieci nieszczepionych. Bo dlaczego mamy narażać siebie na negatywne skutki działania osób lekceważących nasze dobro i bezpieczeństwo?

Mówię NIE osobom, korzystającym na szczepieniu się innych. Mówię NIE ludziom, którzy egoistycznie narażają na zachorowania tych, którzy dają im ochronę. Mówię NIE gapowiczom.

Więcej informacji o Europejskim Tygodniu Szczepień:


http://szczepienia.gis.gov.pl/
http://eiw.euro.who.int/
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...